Jak daleko może się posunąć człowiek, gdy ideologia zostaje postawiona ponad moralnością, a nienawiść i uprzedzenia stają się fundamentem polityki państwa?
Niemieckie obozy koncentracyjne i zagłady stały się symbolem absolutnego zła, zbrodni zorganizowanej, która systematycznie pochłaniała miliony ludzkich istnień. Mechanizm stworzony w Trzeciej Rzeszy zyskał wymiar dotąd niespotykany: totalny, planowy i industrialny. Obóz przestał być tylko miejscem izolacji czy represji, a stał się narzędziem masowej eksterminacji.
Jak to możliwe, że zbrodnie o takiej skali były tak długo ignorowane przez opinię publiczną?
Ile niemieckie społeczeństwo wiedziało o tym, co dzieje się za drutami obozów?
Dlaczego funkcjonariusze państwowi i naukowcy powołani do służby człowiekowi stali się architektami ludobójstwa?
Niniejsza książka nie opowiada historii obozów, lecz mówi o sprawach mniej znanych, często pomijanych lub zepchniętych na margines powszechnej świadomości. System powstały w 1933 roku z biegiem lat rozbudowano i udoskonalono, czyniąc z obozów nie tylko miejsca kaźni, lecz także swoiste laboratoria ideologii i przemocy.
Obok tych najbardziej znanych istniały setki mniejszych, rozsianych po całej Europie, gdzie więźniowie ginęli w takich samych męczarniach, często zmuszani do nieludzkiej pracy. Wiele obozów stało się poligonami testowania technik i metod stosowanych później na masową skalę w obozach zagłady.
Książka na taki temat nie może być łatwa, ale trzeba o nim pisać i mówić, bo – jak proroczo zauważył jeden z esesmanów – plan Hitlera zakładał, że nawet gdyby znaleźli się świadkowie, nikt im nie uwierzy.